Pobiegliśmy dla Jana Pawła II


SZTAFETA Z PIEKAR ŚL. DO WADOWIC AD 16 X 2008


       Rok 2008 dla nas Polaków, chrześcijan, mieszkańców Śląska jest tym szczególnym, ponieważ w nim przypadły: 25 rocznica wizyty Jana Pawła II w diecezji katowickiej na Muchowcu, gdzie nasza Pani Piekarska była Śląską Gospodynią, 100 rocznica urodzin biskupa Bednorza, który na kalwaryjskim wzgórzu wypowiedział słowa "niedziela Boża i nasza", w ten sposób sprzeciwiając się systemowi czterobrygadowemu pracy, w którym pracowali górnicy i 30 rocznica wyboru kardynała Karola Wojtyły na Papieża, I właśnie z tej okazji górnicy z Zakładu Górniczego "Piekary" i uczniowie Miejskiego Gimnazjum nr 3 im. Jana Pawła II w Piekarach Śląskich postanowili udać się z pielgrzymką biegową do Jego rodzinnego miasta - Wadowic, tam gdzie wszystko się zaczęło. Przygotowanie sztafety trwało miesiąc. Tydzień przed, dwóch nie dostało wolnego z pracy, a i dziwnym trafem dopadało nas po kolei jesienne grypsko, a nawet jeszcze dzień przed jednego zmogło i trzeba było na szybko sięgać po rezerwy biegowe. Na dzień przed wybiegnięciem miła niespodzianka, pani Basia z pewnej kwiaciarni funduje bukiet pięknych i żółtych chryzantem z szarfą i napisem - dziękujemy, biegacze z Piekar Śl. i prosi o modlitwę w intencji rodziny. I nadszedł ten dzień 16 października 2008 roku, 30 rocznica pontyfikatu Jana Pawła II. Jest jeszcze noc, na zegarku 2.30, trzecia zmiana fedruje a uczniowie i górnicy stają przed Św. Barbarą - swoją patronką w modlitwie prosząc o opiekę na szczęśliwe dobiegnięcie. Ruszają pod pomnik Papieża na Kalwarii, górnicy kładą żółtą chryzantemę a uczniowie palą znicz i proszą swojego patrona szkoły także o szczęśliwe dobiegnięcie. To wszystko filmują dwie śląskie telewizje: tvp3 Katowice i tv Silesia, dziennikarze przepytują każdego po co, dlaczego, .... ? Biegną wszyscy razem ulicą Bytomską, potem Żwirki pod kościół parafialny Trójcy Przenajświętszej w Szarleju, tu na schodach kościoła krótka modlitwa i w drogę, już parami górnik i uczeń ubrani w kamizelki odblaskowe. Ruszyła pierwsza para, górnicy umówili się co 5 km zmieniać a gimnazjaliści mniej więcej co 1,5 km. Biegnie się dobrze, gdzie oświetlenie i równe chodniki a tam gdzie brak podświetlamy latarkami by czasem nie runąć na występujących nierównościach. Zmiany przebiegają bez większych problemów, uczniowie wiedzą kto po kim biegnie, tak samo jest i u górników. Pierwsze kilometry pogoda sprzyja ale w Mysłowicach łapią nas pierwsze krople deszczu, który z różnym natężenie nie będzie nas opuszczał do samych Wadowic. Tak trudnej sztafety w deszczu jeszcze nie mieliśmy po za 2005 rokiem, gdy biegłem sam 85 km na 85 urodziny Ojca Świętego to ostatnie 20 km miałem w deszczu. Wszystkie kurtki przeciwdeszczowe i płaszcze foliowe poszły na zabezpieczenie i tak w kroplach deszczu, poruszając się przed siebie pokonywaliśmy następne kilometry i mijaliśmy kolejne miejscowości, przybliżając się do celu. Zostało 3 km, ostatnia zmiana u dorosłych i dwie u gimnazjalistów i tu jak nie zacznie porządnie lać z góry, przysłowiowo jesteśmy umoczeni do suchej nitki. Dobiegamy do ronda a więc pozostał ostatni kilometr a tu jeszcze mocniej leje, mamy 10 minut na przygotowanie wszystkich by razem wbiec pod pomnik Ojca Świętego przy bazylice w Wadowicach. W biegamy, deszcz ustaje, przestaje nawet padać. Po modlitwie, zapaleniu znicza i złożeniu wiązanki kwiatów od pani Basi wita nas sam ks. proboszcz infułat Jakub Gil zarazem dziękując za przybycie i gratuluje odwagi, każdemu ściska rękę, odwzajemniamy pozdrowieniami z naszej parafii od ks. proboszcza Eugeniusza Witaka, od dyrekcji szkoły pani Justyny Wicik i grona pedagogicznego oraz samych uczniów a także od dyrekcji kopalni panów Dariusza Rembielaka i Andrzeja Nowaka oraz górników. Szybko się przebieramy w ostatnie suche rzeczy by zdążyć na wspólną mszę św. w intencji o rychłą beatyfikację Jana Pawła II. Tuż przed mszą widzę panią Ewę Filipiak burmistrz Wadowic, podchodzę i nim zdążę się przywitać pani burmistrz woła "o Piekary, gdzie stoicie" bierze mnie pod rękę bym zaprowadził do grupy, tu wita się z każdym, gratuluje wysiłku, kondycji i zarazem dziękuje za przybycie, odwzajemniamy się pozdrowieniami od wyżej wymienionych, pani Ewa Filipiak dziękuje i także odwzajemnia pozdrowieniami. Jeszcze załatwiam w urzędzie miasta plakaty rocznicowe dla uczestników sztafety na pamiątkę pobytu i rozpoczyna się msza św., polecamy intencje naszej misji i te prywatne, i te od bliskich, i te od sąsiadów, znajomych, przeważają prośby o zdrowie, w intencji rodziny pani Basi i stałego uczestnika naszych sztafet, który się rozchorował, ja biegnę prywatnie w intencji zmarłej mamy. Proboszcz Gil wita delegacje samorządowców, szkół i zakładów wadowickich oraz z okolic a także tych z dalsza i daleka. Nas wita osobno i szczególnie wymieniając szkołę i kopalnie, nim zdąży wymienić rozlegają się brawa, ksiądz dodaje "klaszczcie, klaszczcie bo te brawa im się należą, biegli od trzeciej w nocy i to w deszczu". Udział we mszy dopełnił cel naszej misji, jeszcze strawa duchowa w bazylice, jeszcze dotknięcie postumentu papieża, kremówki i żal odjeżdżać. Trzeba zrobić miejsce dla tych co przybędą i przybiegną sztafetą z Siemianowic Śl. na mszę wieczorną. W drodze powrotnej o dziwo nie mieliśmy kontroli drogowej policji bo zawsze była, za to w Katowicach i w Bytomiu wpadliśmy w korek, dzień powszedni i godziny szczytu powracających z pracy. Do parafii w Szarleju dotarliśmy lekko po wpół do siedemnastej na modlitwę różańcową, przywitał nas proboszcz Witak, podziękował i polecił opiece Pani Fatimskiej i odśpiewano "Barkę". Po tym utrudzeni i nie wyspani udaliśmy się na zasłużony odpoczynek. Nasza misja na dzień 16 października 2008 roku dobiegła końca. Szkołę reprezentowali uczniowie: proszę tu wymienić bo wszystkich nie pamiętam ZG "Piekary" reprezentowali: Janusz Małek z Dobrodzienia, Michał Cejner i Zenon Nowakowski. Na koniec dodam, że organizatorem sztafety do Wadowic było Miejskie Gimnazjum nr 3 im. Jana Pawła II w Piekarach Śląskich przy moim pomyśle i współpracy oraz pomocy ludzi o wielkich i dobrych sercach i tu dziękuję bardzo dyrekcji Zakładu Górniczego "Piekary" i Przedsiębiorstwu Handlowemu - Ewa Januszek z Piekar Śląskich. Pobiegłem, a co przeżyłem i widziałem to opisałem. Zenon Nowakowski

<< powrót do strony głównejzdjęcia ze sztafety >>
2005 MiejskieGimnazjum3 w Piekarach Śląskichdesign: r6